plakat.jpg (19338 bytes)

Tam gdzie słyszysz śpiew- tam idź.
Tam dobre serca mają.
Źli ludzie nie śpiewają
"Dobre niech zostanie"
słowa i akordy gitarowe piosenek

link do piosenki
babia055521.jpg (21006 bytes)              chpk1411.jpg (14188 bytes)

ECH MUZYKA, MUZYKA                               Sł. K.I.Gałczyński
                                                                                                                    Muz. Adam Drąg

O dajcie mi te małe skrzypce
Może na skrzypcach wygram
Wiatr i pochyłą ulicę
I noc co taka niezwykła 

                       Ech muzyka, muzyka, muzyka
                       Spod smyka zielony kurz
                       Lecą gwiazdy zielone spod smyka
                       Damy karo, bukiety róż

 Uwzględnijcie mizerne granie
A nie bijcie gdy wezmę źle
Jakiś ton na strunie baraniej
Na G,D,A czy E 

Prowadź muzyko za smykiem
Drzewa w niemej podzięce
Oczami za smykiem suną
Zgrabiałe, chude ręce

 Na moście stoją przez liście
Księżyc na smyk się sypie
Posłuchajcie to dziecko nuci
W czarodziejskim pudełku skrzypiec

 Z   PODRÓŻY                                                       Jurek Świerczyński

 Pogubiły nam się drogi
Gdzieś uciekły dobre dni
Ptaki dawno dawno odleciały
I zabrały złote sny 

Osobna noc, osobny dzień
Życie płynie krętą drogą
Może znów spotkamy się

 Dni mijają , lata płyną
Znów zerwano kartę dnia
Jaką życia koleinę
Dobra wróżka dla mnie ma

Osobna noc, osobny dzień
Życie płynie krętą drogą
Może znów spotkamy się

TO  JUŻ  BYŁO                                                             Andrzej Sikorowski

Z wielu pieców się jadło chleb
Bo od lat przyglądam się światu
Nie raz rano zabolał łeb
I mówili – zmiana klimatu

 Czasem trafił się wielki raut
Albo feta proletariatu
Czasem podróż najlepszym z aut
Częściej szare drogi powiatu   

Ale to już było i nie wróci więcej
I choć tyle się zdarzyło, to do przodu
Wciąż wyrywa głupie serce

 Ale to już było, znikło gdzieś za nami
Choć w papierach lat przybyło
To naprawdę wciąż jesteśmy tacy sami

 Na   regale  kolekcja  płyt
I  wywiadów  pełne  gazety
Za  oknami kolejny świt
A w sypialni dzieci oddechy

 One lecą drogą do gwiazd
Przez niebieski ocean nieba
Ale przecież za jakiś czas
Będą mogły same zaśpiewać

 Ale to już było…  

JARZĘBINA

 Zapadł ciepły wieczór, już ucichł wiatru wiew
Gdzieś z oddali płynie harmonii tęsknoty śpiew
Biegnę wąską dróżką co pośród gór się pnie
Tam pod jarzębiną dwóch chłopców czeka mnie. 

 Jarzębino czerwona, któremu serce mam dać
Jarzębino czerwona biednemu sercu radź. 

Jeden dzielny tokarz, a drugi kowal zuch
Co mam biedna robić podoba mi się dwóch
Obaj tacy mili a każdy dobry druch
Droga jarzębino, którego wybrać mów

 Mija wiosna, lato już jesień u mych drzwi
Już się ze mnie śmieją dziewczęta z mojej wsi
Tylko jarzębina poradzić może mi
Co mam biedna robić przez tyle długich dni

 MY  CYGANIE

 My Cyganie co pędzimy razem z wiatrem
My Cyganie znamy cały świat
My Cyganie wszystkim gramy
A śpiewamy sobie tak :

    Ore, ore szabadabada amore
     Hej amore, szabadabada
     O buriarty, o szagriaty
     Hajda trojka na mienia

 Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Zamknę oczy – liście więdną  
Kiedy milknę, milczy świat

 Gdy śpiewamy słucha cała ziemia
Gdy śpiewamy słucha cały świat
Niechaj każdy śpiewa z nami
Niech rozbrzmiewa piosnka ta

 Będzie prościej, będzie jaśniej
Całą radość damy wam
Będzie prościej, będzie jaśniej
Gdy zaśpiewa każdy z was 

ŚPI  WIŚNIOWY   SAD

Śpi wiśniowy sad zasnął nawet wiatr
W okwieconych gałęziach drzew
W dal odpłynął dzień, już rozścielił cień
Ciepły zmierzch, podmoskiewski zmierzch 

Ukołysał nas rzeki cichy szmer
Księżyc srebrzy się łuską fal
To rozbrzmiewa pieśń, to przygasa gdzieś
Z dali leci , ulata w dal 

Czemu patrzysz w bok, czemu kryjesz wzrok
Czemu smutno tak wzdychasz wciąż
Próżno milczysz dziś, próżno chciałabyś
W sercu skryć tajemnicę swą

 Oto wiśni kwiat do stóp naszych spadł
Na pamiątkę go z sobą weź
Gdy odjedziesz w świat, wspomnij cichy sad
I ten zmierzch, podmoskiewski zmierzch

HEJ BYSTRA WODA

Hej bystra woda, bystra wodiczka
Pytało dziewczę o Janicka
Hej lesie ciemny wirsku zielny
Ka mój Janicek umilony

 Hej mój Janicku, miły Janicku
Nie chodź po orawskim chodnicku
Hej dość to zeń nagnał łowiecek
Ostań przy dziewczynie kolwiecek

 Hej powiadali, hej powiadali
Hej, ze Janicka porubali
Hej porubały go Orawiany
Hej za łowiecki, za barany

 Hej mówiła ci miły Janicku
Nie chodź po orawskim chodnicku
Hej, bo cię te orawskie juhasy
Długie uz hań cekali czasy

 Hej dziwce ślocha, hej dziwce płace
Uz  go Janicka nie łobace
Ka orawskiego zamecku ściany
Lezy Janicek porubany

    JAK  DOBRZE  NAM

Jak dobrze nam zdobywać góry
I młodą piersią wchłaniać wiatr
Prężnymi stopy deptać chmury
I palce ranić ostrzem Tatr 

Mieć w uszach szum, strumieni śpiew
A w żyłach roztętnioną krew
Hejże hej, hejże ha
Żyjmy więc póki czas
Bo kto wie, bo kto wie
Kiedy znowu ujrzę was 

Jak dobrze nam głęboką nocą
Wędrować jasną wstęgą szos
Patrzeć jak gwiazdy niebo złocą
I czekać co przyniesie los

 

      BESKID JESIENIĄ                                Hubka,Busz

Już pustką świecą hale samotny gnie się świerk

Na granitowej skale zmęczony rogacz legł

Słoneczko ledwo wstanie a już się kładzie spać

Już tylko wiatr na polanie zaczyna liście gnać

         O już się złoci hora

         Gromadki szuka ptak

         Już to jesienna pora

         I bliskiej zimy znak

Buki jak ogień gorzą modrzewiem pachnie wrzos
Rano wschodzącą zorzę liliowy wita wrzos
Szałasy smutnie stoją ogień nie trzaska w nich
Pasterze już nie poją w źródłach owieczek swych

         O już się złoci hora....

Ucichła już trąbita juhasów umilkł śpiew
Tylko na halnych szczytach wiatr śpiewa pośród drzew
Z południa Tatry dumne patrzą na Beskid mój
A chmurki jak rozumne zdobią go w złoty strój

 

   POCZTÓWKA Z BESKIDU            Wiesław Jarosz

Po Beskidzie błądzi jesień

Wypłakuje deszczu łzy

Na zgarbionych plecach niesie

Worek siwej mgły

Pastelowe cienie kładzie

Zdobiąc rozczochrany las

Nocą rwie w brzemiennym sadzie

Grono słodkich gwiazd – złotych gwiazd

          Jesienią góry są najszczersze

          Żurawim kluczem otwierają drzwi

          Jesienią smutne pisze wiersze

          Smutne piosenki śpiewam ci

Po Beskidzie błądzą ludzie
Kare konie w chmurach rżą
Święci pańscy zamiast w niebie
Po kapliczkach śpią
Kowal w kuźni klepie biedę
Czarci wydeptują trakt
W pustej cerkwi co niedzielę
Rzewnie śpiewa wiatr – pobożny wiatr

 

      BESKID                                    Andrzej Wierzbicki

A w Beskidzie rozzłocony buk

A w Beskidzie rozzłocony buk

Będę chodził Bukowiną z dłutem w ręku

By w dziewczęcych twarzach uśmiech rzeźbić

Niech się cieszą po kapliczkach moich dróg

       Beskidzie, malowany cerkiewny dach

       Beskidzie, zapach miodu w bukowych pniach

       Tutaj wracam, gdy ruda jesień

       Na przełęcze swój tobół niesie

       Słucham bicia dzwonów w przedwieczorny czas

       Beskidzie, malowany wiatrami dom

       Beskidzie, tutaj słowa inaczej brzmią

       Kiedy krzyczę w jesienną ciszę

       Kiedy z wiatrem szeleszczą liście

       Kiedy wolność się tuli w ciepło moich rąk

       Gdy jak źrebak się tuli do mych rąk 

A w Beskidzie zamyślony czas
A w Beskidzie zamyślony czas
Będę chodził z nim poddaszem gór
By zerwanych marzeń struny
Przywiązywać niespokojnym dłoniom drzew
Niech mi grają na rozstajach moich dróg

 

   JESZCZE NIE CZAS                Andrzej Koczewski

Wieczór w granatowym swym płaszczu

Gwiazdy już pozapalał

Z kątów wyłażą zrudziałe smutki

A my gramy na swych gitarach

Ciche nutki składamy

By grały nam razem do taktu

Niebieskie myśli odganiamy

Bo przecież jeszcze nie czas

       Jeszcze nie czas swe marzenia do walizek kłaść

       Jeszcze nie czas, by piosenki nasze śpiewał tylko wiatr

       Jeszcze nie czas, by gitary spały na dnie szaf

       Póki tyle jest muzyki jeszcze w nas

Gdy piasek nie chce się wsypać
Pod oczy i do snu zaprosić
To trzeba gdzieś odejść, by dłużej nie płakać
I smutku w swym sercu nie nosić
A kiedy zabraknie przyjaciół
By wieczór przegadać do rana
To przecież masz jeszcze swoją gitarę
Strun kilka melodii parę

        Jeszcze nie czas...

Gdy włożą cię w dębową skrzynkę
Niech włożą razem z gitarą
Niech w niebie ci grają struny srebrzyste
Melodię twą ukochaną

       Jeszcze nie czas... 

 

    WE WTOREK PO SZEONIE
    
                                                    Sł.W.Buchcic, Muz.R.Pomorski

Złotym kobiercem wymoszczone góry

Jesień w doliny przyszła dziś nad ranem

Buki czerwienią zabarwiły chmury

Z latem się złotym właśnie pożegnałem

       We wtorek w schronisku po sezonie

       W doliny wczoraj zszedł ostatni gość

       Za oknem plucha, kubek parzy dłonie

       I tej herbaty i tych gór mam dość

Szaruga niebo powoli zasnuwa
Wiatr już gałęzie potrząsał z liści
Pod wiatr, pod górę znowu sam zasuwam
Może w schronisku spotkam kogoś z bliskich 

Ludzie tak wiele spraw musza załatwić
A czas sobie płynie wolno panta rei
Do ciebie tylko już nie umiem trafić
Kochać to więcej siebie dać , czy mniej

 

    MODLITWA WĘDROWNEGO GRAJKA

                                                                    Sł.Jan .Kasprowicz
                                                                     muz.Andrzej.Mróz

Przy małej wiejskiej kapliczce, stojącej wedle drogi

Ukląkł rzępoląc na skrzypkach wędrowny grajek ubogi

Od czasu do czasu grający bezzębne otwierał wargi

To przekomarzał się z Bogiem, to znowu się korzył bez skargi

        Hej Panie Boże, cos wielkim

        Gazda nad gazdami,

        Po coś mi dał taką skrzypkę

        Co jeno tumani i mami

Spraw to, żebym na zawsze umiał dziękować Ci Panie
Że sobie rzępolę jak mogę, że daję Ci na co mnie stać
A jeszcze bardziej chroń mnie i od najmniejszej zawiści
Że są na świecie grajkowie pełni szumniejszych myśli 

I niech pomnę w mym życiu czy bliskim, czy też dalekim
Żem człowiek jest przede wszystkim i niczym więcej jak człekiem
Spraw w końcu, by przy tej kapliczce, obok tej wiejskiej drogi
Klękał i grywał na skrzypkach wędrowny grajek ubogi

 

    MODLITWA                                            Bułat Okudżawa

Dopóki nam ziemia kręci się

Dopóki jest tak czy siak

Panie ofiaruj każdemu z nas

Czego mu w życiu brak

Mędrcowi darować głowę racz

Tchórzowi dać konia chciej

Sypnij grosza szczęściarzom

A mnie w opiece swej miej

Dopóki nam ziemia toczy się
O Panie daj nam znak
Władzy spragnionym uczyń
By władza im poszła w smak
Hojnych puść między żebraków
Niech się poczują lżej
Daj Kainowi skruchę
A mnie w opiece swej miej

Ja wiem, że Ty wszystko możesz
Ja wierzę w Twą moc i gest
Jak wierzy żołnierz zabity
Że w siódmym niebie jest
Jak zmysł każdy chłonie z wiarą
Twój ledwie słyszalny głos
Jak wszyscy wierzymy w Ciebie
Nie wiedząc, co niesie los

Panie zielonooki
Mój Boże jedyny spraw
Dopóki nam ziemia obraca się
Zdumiona obrotem spraw
Dopóki czasu i prochu
Jeszcze wystarcza jej
Dajże każdemu po trochu
A mnie w opiece swej miej

 

      BALLADA NA ZŁE DROGI

                                                                   Sł Ewa Gaworska
                                                                      Muz Jan Wydra

Na drogi złe , dni zwyczajne

I na najwyższe z progów

Dostaliśmy w dłonie balladę

I pachnie jak owoc głogu

       I będzie przebiegać muzyka

       Czy ty wiesz jak to dużo po dniu

       I w wierszu nam będzie rozkwitać

       Ballada - posag mój

Na ludzi o szarych obliczach
Na ścieżki i wilcze doły
Gdy zechce na głos będzie krzyczeć
I w miejscu nam nie ustoi

A kiedy będziemy odchodzić
Hen do Krainy Łowów
Błękitne się niebo otworzy
I spadnie jak owoc głogu

 

     Z JESIENI                                                J.Babczyszyn 

Być jesiennym, być smętnicą szarą

W lasach złotych pieścić się ich gwarą

Mówią wszyscy coraz to się gapią

On z jesienią wypił czarci napój

       A ja mam lato za pasem

       W kieszeni kilka wiosen

       Zimę w czapce gdzieś schowałem

       Jeśli chcecie to przyniosę

Jesień, jesień to już resztki lata
Szukam myśli, słowa w wiatry splatam
Nie odejdę, póki się nie wzłocę
Muszę jasno mieć na dalszej drodze 

A gdy zima, kiedy wiosna, lato
Schowam pieśń złoto-kudłatą
Niech dojrzewa , czeka na powroty
Ja ją w turnie wzbiję w czarcie loty

 

    POŻEGNANIE LATA                        Jurek Świerczyński


To nic, że lato znowu odeszło

Że znowu nadszedł powrotu czas

W naszych wspomnieniach ciągle tkwi jeszcze

Nie wygaszony ogniska żar

 

       Lato nie odchodź, pozostań jeszcze

       Przecież nadziei jest tyle w nas

       Zostań na chwilę albo na wieczność

       Pozwól nam przeżyć jesieni czas

W pustej dolinie zachodzi słońce
Za horyzontem znów skrył się dzień
Ptaki przerwały swój letni koncert
Jesień na wszystko rzuciła cień

 

    PUSTO W GORCACH
                                                           słowa Wojciech Gawlik
                                                         Muz. Grzegorz Gieremek

Pusto w Gorcach jest jesienią

Chociaż w dole życie wre

Tutaj w górach tylko buki

Złocą się wśród innych drzew

Gdzieś w dolinę schodzą ślady

Ktoś niedawno siano wiózł

Na polanie pozostawił

Trzy ostrewki puste już

Chodźmy wyżej, popatrzymy
W zarośniętą stawu twarz
Może dojrzysz poprzez trzciny
Na dnie gdzieś zbójników skarb
Już niedługo spadną śniegi
Staw pogrążą w śnie głębokim
Słuchaj, może w szelest liści
Wplotły się już zimy kroki

A w szałasie jeszcze ciepło
Może watra wciąż się tli
Jeszcze przecież gryzie w oczy
Jałowcowy ostry dym
Może tutaj spotkasz szczęście
Co gdzieś pod gontami śpi
Szczęście, które wspomnisz nieraz
Jak i te jesienne dni

 

    BŁAZEN                                     E,Waszkiewicz

Czemu gdy kochał gnali jak psa

Czemu gdy szlochał śmieszyła łza

Krasną czapkę z dzwoneczkami

Kładli mu miast korony

Choć za stołem i w kompanii

Lecz nie gość a bard proszony

       Pokochajcie błazna ludzie

       Błazen duszę ma jak anioł

       Choć u ramion skrzydeł nie ma

       Wzleci, wzleci ponad wami

Czemu gdy odszedł płakali wszyscy
Czemu gdy odszedł każdemu bliski
I gdy mówił głośno „kocham”
Wszyscy ludzie się zaśmiali
A gdy innych radość zdjęła
Pękło błazna serce z żalu

       I choć błazna nikt nie kochał
       Błazen duszę miał jak anioł
       Choć u ramion skrzydeł nie miał
       Wzleciał, wzleciał ponad wami

I czemu tylko ja się nie smucę
Czemu ja jeden grania nie rzucę
Chociaż płaczę razem z wami
Choć żałuję zmysłem każdym
Wezmę czapkę z dzwoneczkami
I zostanę waszym błaznem

       Pokochajcie błazna ludzie
       Błazen duszę ma jak anioł
       Choć u ramion skrzydeł nie ma
       Wzleci, wzleci ponad wami

 

      TĘSKNICA                        Andrzej Wierzbicki


Na przełęczy przysiadł wrzesień

Śmieje się ukradkiem

Skrzydłem kruka włosy czesze

Rozczochranym wiatrom

Buczynie jej wargi sine

Maluje czerwienią

I korale jarzębinie w bańki cerkwi leje

 

Do gór, do beskidzkich gór

Zawracamy kroki

Przez równin zielony mur

Dolin rzecznych krocie

       Do gór, do beskidzkich gór

       Zawracamy oczy

       By dojrzeć w buczyny pniach

       Madonn twarze złote

Mgły strącając po dolinach
Jesień wozem jedzie
Znarowione konie spina
Worek chleba wiezie
I naszym wołaniem
Zmęczona odchodzi
Tylko echo wyprowadza
Na rozstajne drogi

 

       PAMIĘTAJCIE O OGRODACH

                                                                       Jonasz Kofta

Bluszczem ku oknu

Kwiatem w samotność

Poszumem traw

Drzewem co stoi

Uspokojeniem wśród tylu spraw

       Pamiętajcie o ogrodach

       Przecież stamtąd przyszliście

       W żar epoki użyczą wam chłodu

       Tylko drzewa , tylko liście

       Pamiętajcie o ogrodach

       Czy tak trudno być poetą

       W żar epoki nie użyczy nam chłodu

       Żaden schron, żaden beton

Kroplą pamięci
Nicią pajęczą
Zapachem bzu
Wiesz już na pewno
Śmiesznością rzewną - to właśnie tu

I dokąd uciec
W za ciasnym bucie
Gdy twardy bruk
Są gdzieś daleko
Przejrzyste rzeki
I mamy XX wiek

 

       ODPOWIE CI WIATR                             Bob Dylan


Przez ile dróg musi przejść każdy z nas

By mógł człowiekiem się stać

Przez ile mórz lecieć ma biały ptak

Nim w końcu upadnie na piach

Przez ile lat będzie ten kanion trwał

Nim w końcu rozkruszy go czas

        Odpowie ci wiatr

        Wiejący przez świat

        Odpowie ci bracie tylko wiatr

Przez ile lat będzie trwał góry szczyt
Nim deszcz go na mórz zniesie dno
Przez ile ksiąg pisze się ludzki byt
Nim wolność w nim wpisze kto
Przez ile lat nie odważy się nikt
Zawołać, że czas zmienić świat

       Odpowie ci wiatr...

Przez ile lat ludzie giąć będą kark
Nie widząc, że niebo jest tuż
Przez ile łez, ile bólu i skarg
Przejść trzeba i przeszło się już
Jak blisko śmierć musi przejść obok nas
By człowiek zrozumiał swój los

       Odpowie ci wiatr...

 

               POLANKA                                     Zbyszek Stefański

 
Liści zielenią zagra nam wiatr

A śpiewność ptaków tylko prawdę powie

Choć niepojęty ten cały świat

Choć nam nie wszystko chce zmieścić się wgłowie

 

       To zatańcz ze mną na polanie

       Ot tak po prostu

       To zatańcz ze mną na polanie

       Choć raz prawdziwie, zatańcz ze mną sobie

 

Spójrz drzewa takie się uśmiechnięte
A trawa oświadcza się kwiatom
Choć nienazwane to piękne przepięknie
Oddają się wszystkim nie biorąc nic za to 

Drzewa coś szepcą, coś ciągle śpiewają
I pełno w ich szumie jest twojej piękności
Choć troszeczkę o jesieni bają
To i tak las pełen jest naszej miłości

 

      BEZ SŁÓW                                 Wojtek Bellon


Chodzą ulicami ludzie

Maj przechodzą, lipiec, grudzień

Zagubieni wśród ulic, bram

Przemarznięte grzeją dłonie

Dokądś pędzą , za czymś gonią

I budują wciąż domki z kart

       A tam w mech odziany kamień

       Tam zaduma w wiatru graniu

       Tam powietrze ma inny smak

       Porzuć kroków rytm na bruku

       Spróbuj - znajdziesz, jeśli szukać

       Zechcesz - nowy świat, własny świat

Płyną miastem ludzie szarzy
Pozbawieni złudzeń, marzeń
Omijają wciąż główny nurt
Kryją się w swych norach krecich
I śnić nawet o karecie
Co lśni złotem nie potrafią już

Chodzą ludzie, asfalt depczą
Nikt nie krzyknie , każdy szepce
Drzwi zamknięte, zaklepany krąg
Tylko czasem kropla z oczu
Po policzku w dół się stoczy
I to dziwne drżenie rąk

 

      JESIEŃ W GÓRACH                   Sł..Maria Turowska i                                                                              AndrzejK.Torbus
                                                                        Muz. Andrzej Mróz


Lato zamknięte kluczem ptaków

Zostawia tylko swe wspomnienia

Jesień odważnie stawia kroki

Zaczyna mgłami dyszeć ziemia

 

       A w górach nie ma już nikogo

       Niebo na straszy niepogodą

       Lato do ciepłych stron umyka

       W skłębionych chmurach i strumykach

 

Na niebie mokrym od jesiennej słoty
Koczuje tabor żalu i tęsknoty
A drzewa pogubiły liście
Na wczesne mrozu przyjście 

Wiatr tylko plącze się dokoła
Na wrzosach pajęczyny wiesza
I zasypiają zioła
Jak smutne słowa tego wiersza

 

       *****                                           sł.Andrzej K.Torbus
                                                      muz.Jurek Świerczyński
                                                  

Ciągle nie dosyć, ciągle mało

Tajemnic lasu, zmierzchów w sadzie

Na górach zima już nieśmiało

Pierwszy nam szron na włosy kładzie

       A my wracamy tu co roku

       Każdego lata, każdej zimy

       Do tego miejsca ze łzą w oku

       Niemądrze jakoś tak tęsknimy

       A my jak wierne psy co roku

       Każdego lata, każdej zimy

       Do tego miejsca ze łzą w oku

       I powracamy i tęsknimy

I trochę głupio, trochę smutno
Zostawić nagle wiatr i Poprad
Pogodę wróży dym na jutro
Nowe się wiersze lęgną w ostach
A my wracamy tu co roku
Każdego lata, każdej zimy....

 

Jaworzyna Św Mikołaj
Maniak Połoniny niebieskie
Nie mój Dunajec Zapach marzeń
Rozrzucone wspomnienia